Poniedziałek, 8 czerwca 2026 r. godz. 10:18 /Magdalena Rodecka/
Rodzice wjeżdżają na teren szkoły mimo zakazu
Od kilku lat w Publicznej Szkole Podstawowej nr 5 imienia Energetyków w Stalowej Woli łamany jest zakaz wjazdu na teren placówki, mimo oznakowania "zakaz ruchu w obu kierunkach". Fot. Magdalena Rodecka
Od kilku lat w Publicznej Szkole Podstawowej nr 5 imienia Energetyków w Stalowej Woli łamany jest zakaz wjazdu na teren placówki, mimo oznakowania "zakaz ruchu w obu kierunkach" i apeli ze strony dyrekcji do rodziców. Kilka miesięcy temu na problem zwrócił uwagę radny miejski Andrzej Dorosz (Konfederacja Stalowa Wola), ale jak przyznaje, bezskutecznie.
- Mimo apeli większość rodziców nic sobie z tego nie robi. To jest bardzo niebezpieczne dla dzieci. Sam byłem świadkiem, jak samochody wjeżdżają, omijając nawet dyrektorkę - mówi Andrzej Dorosz.
Znak łamany jest codziennie, podczas gdy rodzice przywożą i odbierają swoje dzieci ze szkoły. Miejsca jest mało, a uczniowie są zmuszeni urządzać slalom między pojazdami, co prowadzi do niebezpiecznych sytuacji. - Przed laty władze miasta udostępniły dogodny postój dla rodziców. To jest pobliski parking przy kościele, który służy zarówno wiernym jak i również potrzebom szkolnym. Spokojnie można tam zaparkować i dojść te 50 metrów do szkoły - twierdzi. W zimie plac jest odśnieżany.
Tymczasem parkowanie rodziców na terenie szkoły prowadzi nie tylko do niebezpiecznych sytuacji, ale też utrudnia wjazd służb porządkowych, na przykład śmieciarki. Prezydent Stalowej Woli Lucjusz Nadbereżny zapowiedział przekazanie tej sprawy swojej zastępczyni, pod którą podlegają między innymi sprawy związane z edukacją.
Nie tylko przy PSP nr 5 dochodzi do niebezpiecznych sytuacji. Buduje się infrastrukturę, nie robiąc dokładnych analiz, czy symulacji, jak wpłynie ona na bezpieczeństwo uczniów. Przykładem jest chociażby "nowe skrzydło" w PSP nr 11. O ile nikt nie neguje potrzeby jego powstania, o tyle wchodzące i wychodzące ze szkoły dzieci, muszą bardzo uważać na samochody, nie tylko wjeżdżające i wyjeżdżające z podwórka, ale też na auta zmierzające na pobliską zatoczkę. Tu kierowcy bardzo często zostawiają pojazdy "na dłużej", co uniemożliwia na osiedlowej ulicy Wojska Polskiego przepisowe zaparkowanie autobusów obsługujących wyjazdy na basen i wycieczki.
BEZPIECZNA DROGA SZKOŁY, CZYLI JAKA?
Bezpieczny wjazd do szkoły powinien całkowicie odseparować ruch pieszy od kołowego oraz gwarantować stałą drożność dla służb ratunkowych. Jego celem jest wyeliminowanie sytuacji, w których cofające lub manewrujące samochody rodziców krzyżują się z drogą, którą dzieci idą do budynku.
Okres wakacji to czas, kiedy powinien być wykonany rekonesans szkół pod tym względem, aby od nowego roku szkolnego, tam gdzie jest to możliwe zmienić albo organizację ruchu, albo zastosować takie rozwiązania, które będą wypełniały znamiona "bezpiecznej drogi do szkoły".
Generalnie w Stalowej Woli kierowcy znak "zakaz ruchu" mają gdzieś. Powód jest prosty - policja ma to dokładnie tam, gdzie kierowcy. Nawet jak sie wzywa, to nie reaguja albo są teksty: "zrob pani zdjęcie i zgłoś do dyżurnego". Byli na parkingu za takim znakiem i taki tekst usłyszałam od policjanta, któremu zwracałam na to uwagę. Przecież adres rejstracji pojazdow(wskazać chcialam których) moze sprawdzic momentalnie w komputerze. Nadmieniam, że pod znakiem jest informacja, że nie dotyczy mieszkańców (budynki są wymienione) i zaopatrzenia.
Może zrobić także zakaz dla nauczycieli i pracowników ZSO skoro tak zależy na bezpieczeństwie? Myślę, że wtedy rodzice się dostosują. Zakaz dla wybranych? Co to ma być? Niech nauczyciele parkują pod kościołem i dojdą sobie te 50 metrów.
X Ta strona korzysta z plików cookie w celu świadczenia usług i realizacji potrzeb użytkowników. Pliki te mogą być zapisywane w pamięci Twojego urządzenia. Korzystając z tej strony wyrażasz zgodę na używanie plików cookie zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki internetowej. Więcej w polityce prywatności.