Wiadomości lokalne / News
| | Sobota, 28 marca 2026 r. godz. 16:44 /Artykuł spnsorowany/ | Rekord restrukturyzacji w 2025 r. to nie moda. To reakcja firm na realny kryzys płynności
Maciej Tokarski - doradca restrukturyzacyjny adwokat (restrukturyzacje i upadłości), obsługa Podkarpacia i całej Polski
| Rok 2025 pokazał coś, co w praktyce widzę coraz częściej - firmy nie czekają już biernie na "moment, w którym nie da się nic zrobić", tylko próbują ratować biznes wcześniej - poprzez restrukturyzację. W samym 2025 r. otwarto ponad 5 tys. postępowań restrukturyzacyjnych (MGBI podaje 5132, COIG - 5121), a jednocześnie upadłość ogłosiło 416 firm. W sumie (upadłości + restrukturyzacje) mówimy o 5549 postępowaniach - czyli o realnej skali firm "na zakręcie", niezależnie od tego, czy formalnie kończą w upadłości, czy próbują się dogadać z wierzycielami.
To ważne, bo sam spadek liczby upadłości bywa mylący. Upadłość to dziś częściej finał, a nie pierwszy wybór. Przedsiębiorcy uciekają w restrukturyzację, bo daje ona szansę na dalsze prowadzenie działalności, zatrzymanie eskalacji i ułożenie spłat w sposób kontrolowany. Najczęściej wybieraną ścieżką jest postępowanie o zatwierdzenie układu - w statystykach COIG to ok. 93,5% wszystkich restrukturyzacji.
Gdzie boli najbardziej? W danych za 2025 r. wyraźnie widać trzy branże, które "ciągną" statystyki restrukturyzacji: handel (1011 nowych restrukturyzacji), budownictwo (920) oraz przetwórstwo przemysłowe (771). To nie są przypadkowe sektory - to branże, w których zatory płatnicze i spadki marż potrafią zjeść firmę szybciej niż spadek sprzedaży. Budownictwo dodatkowo ma specyficzny problem: jeden nieopłacony kontrakt potrafi "położyć" podwykonawcę, a efekt idzie łańcuchowo.
W tym miejscu warto powiedzieć wprost restrukturyzacja nie jest "czarodziejską różdżką", która kasuje długi. To narzędzie do uporządkowania sytuacji, ale działa tylko wtedy, gdy jest zastosowane na czas i na twardych danych. Najgorszy moment na ruch to chwila, w której firma już jedzie na "awaryjnym finansowaniu" - rolowanie płatności, przypadkowe spłaty wybranych wierzycieli pod presją, nerwowe ugody, które zamykają drogę do sensownego układu. Wtedy zwykle tracisz dwa najważniejsze zasoby: czas i przewidywalność.
Co robię w praktyce, gdy klient przychodzi "na granicy"?
Zaczynamy od szybkiego, ale konkretnego audytu - kto jest wierzycielem, jakie są terminy, jakie umowy są kluczowe (leasing, najem, dostawy), gdzie jest ryzyko natychmiastowej egzekucji i czy biznes ma dodatnią marżę po usunięciu "toksycznych" kontraktów. Dopiero potem dobiera się tryb. Czasem układ wystarczy, czasem potrzebna jest głębsza reorganizacja, a czasem - uczciwie - lepiej rozważyć upadłość, bo dalsze odwlekanie tylko zwiększa koszty i ryzyka.
Jeżeli miałbym wskazać jedną myśl, którą warto zapamiętać restrukturyzacja działa, gdy jest decyzją zarządczą, a nie reakcją na pismo od komornika. Statystyki z 2025 r. pokazują, że coraz więcej firm to rozumie.
Jeśli prowadzisz firmę i widzisz, że zaczyna się klasyczny ciąg: opóźnienia → zatory → zaległości publicznoprawne → presja kontrahentów → utrata płynności - to zwykle jest moment, kiedy warto usiąść do stołu, policzyć sytuację i wybrać narzędzie, zanim wybierze je za Ciebie egzekucja.
Maciej Tokarski - doradca restrukturyzacyjny adwokat (restrukturyzacje i upadłości), obsługa Podkarpacia i całej Polski
Kontakt i informacje: www.tokarski-legal.pl FB/oradca Restrukturyzacyjny Maciej Tokarski Restrukuryzacje & Upadłości Linkedin/Maciej Tokarski
| | |
Jeżeli masz jakieś ciekawe informacje, chcesz przekazać coś ważnego, coś interesującego, nie wahaj się - napisz do nas: redakcja@stalowka.net |
|
Ten artykuł nie ma jeszcze żadnych komentarzy
|