Poniedziałek, 8 września 2025 r. godz. 12:03 /Magdalena Rodecka/
Dziki na posesji, bobry tuż za płotem
Jedna z mieszkanek Stalowej Woli na osiedlu Hutnik boi się wyjść na posesję. Od niedawna okolice nawiedzają dziki, z kolei tuż za płotem zadomowiły się bobry. Fot. Jacek Rodecki
Jedna z mieszkanek Stalowej Woli na osiedlu Hutnik boi się wyjść na posesję. Od niedawna okolice nawiedzają dziki, z kolei tuż za płotem zadomowiły się bobry. Sprawą próbowała zainteresować Urząd Miasta.
Na osiedlu Hutnik wzdłuż rzeki Jelnia, nazywanej przez mieszkańców Jelonek, tuż przy mostku znajduje się posesja, której właścicielka zauważa poważny problem. - Jeszcze w tamtym roku tak nie było. W tym roku nie wiem co się dzieje. Dziki, bobry niszczą ogrodzenie. Wchodzą na posesję. Zjadają jabłka, podgryzają drzewa. Jedna z jabłonek się złamała - relacjonuje.
Kobieta obawia się wyjść przed posesję, zwłaszcza poranną i wieczorową porą. Działka ma 21 arów. - Mieszkam tu 27 lat. To co się dzieje w tym roku to jakaś masakra - mówi.
Właścicielka posesji co rusz sama naprawia ogrodzenie, powiesiła pocięte reklamówki, żeby odstraszyć zwierzęta. Dodaje, że sama sobie nie poradzi. Sprawą próbowała zainteresować Urząd Miasta jednak nie podjęto póki co działań.
Zwraca także uwagę na rzekę. Bobry zbudowały tamę, przez co poziom rzeki jest nierówny. W miejscu, gdzie zatrzymuje się woda, przy wyższym poziomie może dojść do zalewania okolicznych posesji - ostrzega.
Piątek, 12 września 2025 r. godz. 12:08 ~mieszkaniec
Na Os. Hutnik grasuje stado dzików od kilku do kilkunastu osobników. W dniu 11.09. wieczorem grasowało kilkanaśćie osobników przy bloku mieszkalnym ul. Dąbka 10. Trzeba jakoś ten problem rozwiązać bo może dojść do ataku dzików.
Froga Pani mieszkanko tej pieknej dzielnicy miasta. Otóż nie powinna pani sama mieć korzyść z jabłek... Gdyby Pani część owoców9spadów!) przerzuciła za płot to zaden dzik by nie miał ochoty wchodzić na pani posesję po leżące pod drzewami jabłka. On przychodzi nie ze złośliwości a z odczuwanego głodu bo nie ma innych upraw a on jest wszystko żerny. Więc proszę nie żałować mu jabłek. Druga sprawa to bobry. Otóż to są sprzymierzeńcy człowieka a ich zmysł budowniczych tam na małych i dużych ciekach wodnych jest godny do... naśladownictwa przez człowieka. One zapobiegają osuszaniu się terenu przy ogromnej suszy jaką obserwujemy od wielu lat. Niech pani się cieszy, że będzie trochę mieć wody i nie trzeba będzie podlewać roślin w ogródku. Zatem , droga Pani jest Pani "szczęściarą" mając aż tylu sprzymierzeńców swojej posesji. Proszę tylko o przemyślenie wszystkich za i przeciw. Dzik czy bóbr nigdy Pani nie zaatakuje gdyż czuje respekt przed każdym człowiekiem, przed Panią także. Boże czego ja nie mam takich sąsiadów..?
dzik to jest taka dzika świnia, a z świnii to są boczki, kiełbasy,pasztety kaszanki i schab a bobry to minister kazał do delikatesów sprzedawać i jeść skoro urzednicy nie potrafią zaradzić to trzeba samemu, po chłopsku
Środa, 10 września 2025 r. godz. 21:27 ~proste i logiczne
skoro ludzie ida mieszkac do lasu a inni wycieli las to zwierzyna dzika idzie do miasta, tu niema co się dziwić
to dopiero poczatek, no chyba ze zwierzyna się zbuntowała i nie podoba się jej władza i huku z poligonu
Któż by się spodziewał zwierząt w lesie, niesamowite. Niech wycinają więcej lasów i wszystkiego, na pewno nie będzie coraz większego problemu z dziką zwierzyną
Dzięki Bogu przyroda wraca na swoje miejsce. Zwierze zabija ,żeby wykarmić siebie i swoje potomstwo. Tylko człowiek strzela dla przyjemności. Mało to myśliwych
?
X Ta strona korzysta z plików cookie w celu świadczenia usług i realizacji potrzeb użytkowników. Pliki te mogą być zapisywane w pamięci Twojego urządzenia. Korzystając z tej strony wyrażasz zgodę na używanie plików cookie zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki internetowej. Więcej w polityce prywatności.