Wiadomości lokalne / News
| | Czwartek, 11 czerwca 2026 r. godz. 11:37 /Artykuł sponsorowany/ | Przebarwienia po 30. roku życia. Jak z nimi walczyć?
Przebarwienia po 30. roku życia. Jak z nimi walczyć? Fot. pexels.com
| Kotlina Sandomierska, w której leży Stalowa Wola, należy do najcieplejszych i najsłoneczniejszych regionów Polski, z usłonecznieniem przekraczającym ogólnopolską średnią, długim okresem wegetacyjnym i latem, podczas którego, dwadzieścia kilka stopni potrafi się utrzymywać tygodniami. Duże nasłonecznienie to zwykle przyjemność i okazja do częstszych wycieczek i spacerów, ale wiąże się to z konsekwencjami, które dają o sobie znać dopiero po czasie. We wrześniu, orientujemy się, że na naszych twarzach pojawiają się drobne, ciemniejsze ślady na twarzy, których jeszcze w czerwcu nie było. Przebarwienia posłoneczne to jeden z najczęstszych problemów skórnych kobiet po trzydziestce. Zanim sięgnie się po pierwszy "krem rozjaśniający" z reklamy, warto dowiedzieć się skąd biorą się różne rodzaje przebarwień, jak skutecznie z nimi walczyć i zapobiegać nawrotom.
Blizny, plamy, piegi. Jakie są rodzaje i przyczyny przebarwień?
Podobnie wyglądające objawy w postaci kropek na twarzy przypominających piegi, występują w przy aż trzech różnych dolegliwościach. Każda z nich wymaga innego podejścia i pielęgnacji, a nie każda jest powodem do zmartwień.
Najczęściej diagnozowane są plamy słoneczne inaczej zwane plamami starczymi (lentigines solares). Powstają w wyniku długoletniej, kumulatywnej ekspozycji na promieniowanie UV. Nie pojawiają się w ciągu jednego lata, tylko rozwijają się pod skórą na długo wcześniej zanim staną się widoczne, a po trzydziestce, gdy odnowa naskórka spowalnia, zaczynają być wreszcie widoczne na powierzchni.
Druga, często mylona z plamami słonecznymi to melasma (zwana też ostudą). To zmiany o tle hormonalnym, bardzo częste u kobiet w ciąży, stosujących doustną antykoncepcję lub terapię hormonalną. Zwykle obejmują symetryczne obszary policzków, czoła i nad górną wargą.
Trzecia dolegliwość to hiperpigmentacja pozapalna, czyli ciemniejsze ślady po krostkach trądzikowych, ranach, zabiegach kosmetycznych czy ukąszeniach, które podczas gojenia spowodowały nadprodukcję i nierównomierne rozłożenie melaniny.
To,co łączy, każdą z tych dolegliwości to zaburzenia w działaniu melanocytów, czyli komórek produkujących barwnik skóry. Są one wrażliwe na nadmierne stymulowanie przez promieniowanie UV, hormony lub stan zapalny i okazjonalnie wytwarzają w danym miejscu więcej melaniny niż w okolicznych obszarach. Po trzydziestce skóra naturalnie wolniej się odnawia (cykl odnowy naskórka z ok. 28 dni w wieku 20 lat wydłuża się do 40 i więcej dni po czterdziestce), więc nadmiarowy barwnik dłużej utrzymuje się w warstwie zewnętrznej.
Walka z przebarwieniami nie jest więc "rozjaśnianiem skóry", to regulacja produkcji melaniny, przyspieszenie odnowy naskórka i jednoczesne blokowanie dalszej ekspozycji na czynnik wywołujący.
Walkę z przebarwieniami można bezpiecznie prowadzić samemu bez wcześniejszej wizyty w gabinecie dermatologicznym, ale potrzebne są do tego odpowiednio dobrane kosmetyki. Partner dzisiejszego artykułu - sieć Super-Pharm, przygotowała kompletny poradnik i listę składników aktywnych, które pomagają zminimalizować lub całkowicie pozbyć się plam słonecznych.
Witamina C rano, retinoid wieczorem
Jeśli nie chcemy wprowadzać zbyt wielu produktów na przebarwienia do naszej pielęgnacji, chcemy wybrać jeden najbardziej skuteczny produkt, to zdecydowanie lepiej postawić na serum niż krem. Powód jest prosty: stężenie składników aktywnych. Krem do twarzy ma stworzyć barierę nawilżającą i ochronną, więc duża część jego formuły to emolienty i humektanty. Serum do twarzy jest bardziej skoncentrowane, i to ono dostarcza skórze konkretne, wyselekcjonowane składniki aktywne w stężeniach, które są w stanie wpłynąć na melanogenezę.
Składnikiem aktywnym w serum do twarzy, który posiada dobrze udokumentowane działanie na przebarwienia, to przede wszystkim witamina C, najlepiej w stężeniu 10-20% i najlepiej w formie L-askorbinianu. To najmocniejszy znany antyutleniacz, który neutralizuje wolne rodniki i hamuje aktywność enzymu tyrozynazy odpowiedzialnego za produkcję melaniny; Kolejny składnik to niacynamid w stężeniu 5-10%, który nie blokuje produkcji melaniny u źródła, ale hamuje jej transfer z melanocytów do keratynocytów (czyli powierzchniowo "rozjaśnia" istniejące przebarwienia); następny jest kwas traneksamowy, zyskujący na popularności w branży kosmetycznej, szczególnie skuteczny przy melasmie, do niedawna stosowany wyłącznie doustnie. Jako ostatnie warto wymienić retinoidy (retinol, retinal, retinoidy roślinne), które przyspieszają odnowę naskórka i pomagają "spłukać" istniejący barwnik. Standardowy układ rekomendowany przez kosmetologów to: witamina C rano, retinoid lub kwas traneksamowy wieczorem, z kilkutygodniowym okresem wprowadzania, żeby nie podrażnić skóry. Pierwsze efekty przy konsekwentnym stosowaniu wystąpią po około 6-8 tygodniach. Pełny efekt, stanie się widoczny po 3-6 miesiącach.
Profilaktyka przebarwień
Zanim przebarwienia wystąpią lub kiedy już aktywnie postanawiamy z nimi walczyć, aby uniknąć dalszego ich rozwoju, niezbędny jest filtr przeciwsłoneczny. Należy stosować go codziennie, przez cały rok. Bez niego cała pozostała pielęgnacja przeciw przebarwieniom jest jak mycie podłogi przy otwartych oknach w czasie burzy piaskowej. Promieniowanie UVA, odpowiedzialne za fotostarzenie i głębsze uszkodzenia DNA w skórze, przechodzi przez chmury i przez szyby, to znaczy, że na biurku w zacienionym pokoju w listopadzie skóra wciąż otrzymuje dawkę, która kumulatywnie napędza powstawanie nowych przebarwień.
Wybierając krem z filtrem do twarzy, najbardziej praktycznym rozwiązaniem dla kobiety po trzydziestce jest lekki, codzienny krem nawilżający z SPF 30 lub 50 (różnica w skuteczności jest niewielka — odpowiednio około 97% i 98% blokowania UVB, ale dla skóry z aktywnymi przebarwieniami dermatolodzy zalecają SPF 50). Dla cery mieszanej i tłustej dostępne są fluidy matujące z filtrem. Dla skóry wrażliwej i alergicznej, sprawdzą się preparaty z filtrami mineralnymi na bazie tlenku cynku i dwutlenku tytanu, polecane także po peelingach chemicznych i zabiegach laserowych; dla cery dojrzałej, suchej i odwodnionej, najskuteczniejsze będą kremy z filtrem i dodatkowymi aktywami (witamina C, niacynamid, peptydy), działające jednocześnie ochronnie i pielęgnująco. Warunek skuteczności jest zawsze ten sam, należy nakładać odpowiednią ilość (ok. 1,2 g na twarz i dekolt, w przybliżeniu ok. pół łyżeczki) i regularna reaplikacja co 2-3 godziny przy ekspozycji.
Intensywne działanie raz w tygodniu
Trzeci filar pielęgnacji przeciwprzebarwieniowej to intensywne, okazjonalne działanie złuszczająco-regenerujące. Z tym najlepiej radzą sobie maseczki, stosowane raz lub dwa razy w tygodniu, np. w ramach wieczornego rytuału.
Wyróżniamy trzy rodzaje maseczek do twarzy, mających pozytywny wpływ na pozbywanie się przebarwień. Pierwszy, to maseczki z kwasami, np. mlekowym, migdałowym, glikolowym lub ferulowym, delikatnie złuszczają one warstwę zrogowaciałego naskórka, w której zalega nadmiarowy barwnik. Drugi, to maseczki rozjaśniające z witaminą C, niacynamidem lub ekstraktami roślinnymi (lukrecja, morwa biała, jagoda yumberry), działające na kolor zarówno od strony melanogenezy, jak i powierzchniowo. Trzeci, to maseczki regenerujące i nawilżające z ceramidami, kwasem hialuronowym i antyoksydantami, są niezbędne, żeby przywrócić skórze barierę, która naturalnie słabnie pod wpływem aktywnych składników. Tych trzech typów należy używać rotacyjnie, nie jednocześnie.
Cierpliwość, konsekwencja, cień
Najczęstsze rozczarowanie kobiety, która zaczyna walkę z przebarwieniami, to brak natychmiastowego efektu. Tymczasem żaden kosmetyk drogeryjny i, prawdę mówiąc, prawie żaden zabieg w gabinecie, nie usuwa przebarwień z dnia na dzień. Konsekwentne, codzienne stosowanie rozsądnej rutyny (filtr rano, witamina C rano, retinoid wieczorem, maseczka złuszczająca raz w tygodniu, maseczka regenerująca raz w tygodniu) daje pierwsze widoczne efekty po 6-8 tygodniach, a pełne — po 3-6 miesiącach. To długo. Ale jednocześnie znacznie krócej, niż trwał proces ich powstawania.
W Kotlinie Sandomierskiej, gdzie słońca jest więcej niż w większości reszty kraju, ta pielęgnacja ma szczególnie konkretny sens. Nie musimy całkowicie chować się przed słońcem, należy się przed nim umiarkowanie chronić i konsekwentnie korygować to, co już zostało utrwalone w skórze przez wcześniejsze lata.
| | |
Jeżeli masz jakieś ciekawe informacje, chcesz przekazać coś ważnego, coś interesującego, nie wahaj się - napisz do nas: redakcja@stalowka.net |
|
Ten artykuł nie ma jeszcze żadnych komentarzy
|