Wtorek, 21 kwietnia 2026 r. godz. 10:50 /Magdalena Rodecka/
Szkoła muzyczna od kuchni. 22 kwietnia Dzień Otwarty
Państwowa Szkoła Muzyczna w Stalowej Woli 22 kwietnia organizuje Dzień Otwarty. Fot. Magdalena Rodecka
Państwowa Szkoła Muzyczna I i II stopnia imienia Ignacego Jana Paderewskiego w Stalowej Woli w tym roku obchodzi 75-lecie szkolnictwa artystycznego oraz 60-lecie swojej działalności. 22 kwietnia szkoła otwiera swoje podwoje. To idealna okazja, aby dzieci i rodzice zobaczyli, jak wygląda nauka, poznali nauczycieli i zdecydowali o rozpoczęciu muzycznej edukacji.
O zaletach kształcenia muzycznego w PSM w Stalowej Woli opowiadała nam dyrekcja: Janusz Turek i Monika Kuca. Szkoła muzyczna nazywana jest "drugą szkołą", albo "drugim domem". To w niej dzieci i młodzież spędzają drugą część dnia.
Pierwszym krokiem do rozpoczęcia kształcenia w PSM jest pozytywne zdanie egzaminu predyspozycji do nauki w szkole muzycznej. - I stopień obejmuje cykl 6-letni dla małych dzieci i cykl 4-letni dla starszych. Po zakończeniu nauki w I stopniu, uczniowie mają prawo przystąpić do egzaminu wstępnego do szkoły II stopnia i tam już kształcą się na muzyków zawodowych. Szkoła muzyczna I stopnia jest pewnego rodzaju "przedsionkiem" do tej właściwej, zaawansowanej gry na instrumencie, albo wokalu - wyjaśnia dyrektor PSM Janusz Turek.
Lekcje odbywają się zarówno zbiorowo, jak i indywidualnie. - Jak się dobrze poukłada grafik, zajęcia wypadają dwa razy w tygodniu, jeżeli się nie uda, trzeba przyjeżdżać częściej. Nauczyciele starają się wykazywać konsensus. Zdarza się, że starsze dzieci dobierają sobie w międzyczasie dodatkowy instrument, na przykład fortepian, perkusję, wiolonczelę, czy gitarę. Grafik uzależniony jest też od indywidualnych potrzeb ucznia. Ogromną rolę odgrywają rodzice, którzy przywożą dzieci na zajęcia, kosztem własnego czasu. Ich wkład, zaangażowanie jest tutaj nieocenione - wyjaśnia Janusz Turek.
O tym, na jakim instrumencie dziecko chce grać, decydują najczęściej rodzinne tradycje, sugestie ze strony rówieśników i indywidualne upodobania. Nie zawsze marzenia idą w parze z rzeczywistością. Specjalnie powołana komisja ocenia nie tylko słuch danej osoby, ale także inne predyspozycje. Zdarza się, że uczeń ma problem z palcami, dłońmi, ustami, uzębieniem, oddechem, sercem i nie zawsze wybrany instrument jest dla niego odpowiedni. Na szczęście oferta PSM w Stalowej Woli jest na tyle bogata, że każdy znajdzie coś dla siebie.
- Moda jest cały czasy czas na te same instrumenty: fortepian, skrzypce, gitarę, akordeon. Na czymkolwiek by się nie grało, ja zawsze porównywałem naukę gry na instrumencie do sportu. W sporcie chcesz mieć osiągnięcia? Musisz trenować. Dzień w dzień regularnie, systematycznie. U nas jest dokładnie tak samo. Systematyczność jest bardzo istotna - mówi Janusz Turek.
ROZWÓJ NIE TYLKO MUZYCZNY
- Warto dodać, że 6-lat to najlepszy okres do rozwoju muzycznego dziecka i faktycznie małe dzieci są niesamowicie zainteresowane muzyką. Gra na instrumencie rozwija pod wieloma względami. Rozwijają się obie półkule mózgowe, dziecko uczy się koncentracji, jest lepiej zorganizowane, nawiązuje kontakty, buduje relacje. Jest tutaj więcej swobody niż w ich macierzystych szkołach. Oprócz zajęć grupowych, są indywidualne lekcje. Zawsze jest czas, aby porozmawiać. Dzieci się bardziej otwierają, uczą się okazywania emocji poprzez muzykę, wytrwałości i konsekwencji - uważa zastępca dyrektora Monika Kuca.
Nasza rozmówczyni dodaje, że zdarza się w procesie kształcenia zmiana instrumentu przez dziecko i jest to naturalna rzecz, wynikająca nie tylko z braku predyspozycji ale też zachwytu nad jego brzmieniem.
Obecnie PSM w Stalowej Woli oferuje naukę gry na takich instrumentach jak: klarnet, trąbka, saksofon, puzon, flet, akordeon, fortepian, gitara, skrzypce, altówka, wiolonczela, kontrabas, perkusja oraz śpiew. Nauka jest bezpłatna.
Marzeniem społeczności szkolnej jest możliwość kształcenia na harfie oraz zmiana otoczenia szkoły i stworzenia sceny plenerowej do letnich koncertów.
"Dzień Otwarty" w PSM w Stalowej Woli odbędzie się 22 kwietnia o godzinie 17:00.
Profesor Górski miał tam gabinet. Byłem u niego w 1968 roku. Oceniał moją i kolegów inteligencję. Przez wrodzoną skromność nie powiem, jak mnie i Romka i Marka ocenił.
X Ta strona korzysta z plików cookie w celu świadczenia usług i realizacji potrzeb użytkowników. Pliki te mogą być zapisywane w pamięci Twojego urządzenia. Korzystając z tej strony wyrażasz zgodę na używanie plików cookie zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki internetowej. Więcej w polityce prywatności.