Wiadomości lokalne / Wywiady
| | Niedziela, 2 maja 2010 r. godz. 23:19 /Marta Wnuk/ | Anna Garbacz: Zawsze się boję, że jest ono za łatwe
Anna Garbacz, autorka stalowowolskiego dyktanda "Gżegżółki 2010". Fot. Jacek Rodecki
| Z ANNĄ GARBACZ, z wykształcenia polonistką, autorką stalowowolskiego dyktanda pod nazwą "Gżegżółki" rozmawiała MARTA WNUK.
- Czy tegoroczne dyktando jest Pani autorstwa?
Anna Garbacz: - Tak. Podobnie jak w zeszłym roku biedziłam się nad tym, żeby wyszukać jakieś pułapki ortograficzne. Czy mi się to udało to dopiero zobaczymy, kiedy dyktanda zostaną ocenione. Jak zawsze się boję, że jest ono za łatwe.
- Skąd czerpie Pani pomysł na tematykę dyktanda oraz pojawiające się w nich pułapki słowne?
- Wyszukuję je od dłuższego czasu. Zawsze mam na myśli przez cały rok, że będzie dyktando i sobie pułapek szukam. Jeżeli chodzi o tematykę nawiązuje się do czegoś co w danym roku jest ważne. W tamtym roku zainaugurowaliśmy obchody święta flagi i było ono na temat flagi. W tym roku jest rok szopenowski więc jest wątek muzyczny. W zasadzie jest to taka zabawa, kiedy dzieciom w szkole zadaje się coś takiego: ułóż zdanie z podanych wyrazów, a więc trzeba najpierw tych pułapek naznajdować a potem ułożyć z tego zdanie.
- W Pani odczuciu lepiej potraktować ten konkurs jako zabawę i wziąć w nim udział "z marszu", czy też tak bardziej serio i sumiennie się do "Gżegżółek" przygotowywać?
- Jeżeli ktoś chce wygrać laptopa albo telewizor to warto się przygotować, a jak chcemy po prostu sprawdzić się, swoje umiejętności ortograficzne no to można przyjść "z marszu". Zapraszamy wszystkich.
Dziękuję za rozmowę.
|
Wyślij link; Drukuj artykuł |
Jeżeli masz jakieś ciekawe informacje, chcesz przekazać coś ważnego, coś interesującego, nie wahaj się napisać do nas: redakcja@stalowka.net |
|
Środa, 28 lipca 2010 r. godz. 21:12 Jurek Napieralski
 |
Nie trzeba aktora z Warsawy ani z Krakowia, aby przeczytać bez seplenienia tekst dyktanda. Wystarczy poprosić ludzi z naszego miasta, aby pomógł, np. pan Grzegorz Prokop z MDK - człowiek z odpowiednią dykcją i tembrem głosu. Wydaje mi się, że wszyscy byliby zadowoleni. Nasi ludzie wcale nie są gorsi od tych z wielkich miast, dość tych KOMPLEKSÓW tylko doceńmy ich umiejętności i predyspozycje!
|
Poniedziałek, 17 maja 2010 r. godz. 14:47 dyktandziarz
 |
panie winci 2, a skad oni wezma aktora, ktory zgarnie gaze i smrod po nim tylko zostanie
|
Wtorek, 4 maja 2010 r. godz. 13:37 winci 2
 |
ten tekst powinien byc podyktowany przez dobrego aktora, bo takie seplenienie nie wypada aby bylo na Dyktandzie..., moze nastepnym razie bedzie lepiej
|
Poniedziałek, 3 maja 2010 r. godz. 18:05 Aga
 |
Jeszcze jedna uwaga do Eleny- skoro w Ogólnopolskim Dyktandzie w Katowicach mogą brać udział poloniści, to dlaczego nie mogliby uczestniczyć w naszym stalowowolskim?
|
Poniedziałek, 3 maja 2010 r. godz. 18:00 Aga
 |
Zapewniam Elenę i innych, że "wtyków" nie mam.Pozdrawiam.
|
Poniedziałek, 3 maja 2010 r. godz. 14:54 elena
 |
do ja22: Tak, dokładnie wyraziłam swoje zdanie na ten temat, brałam udział w konkursach organizowanych przez MDK i znajomości wzięły górę. :) pozdrawiam^^
Nie oskarżam nikogo....
|
Poniedziałek, 3 maja 2010 r. godz. 14:06 ja22
 |
Marcin - w którym miejscu Elena kogoś oskarżyła? Wyraziła tylko swoje zdanie. Nie wolno? Pozdrawiam.
|
Poniedziałek, 3 maja 2010 r. godz. 10:56 uczestnik i obserwator
 |
Pani Ania stosuje sztukę dla sztuki, bo promuje tylko siebie. Nie wiadomo po co. czyżby była mało spełniona
|
Poniedziałek, 3 maja 2010 r. godz. 10:29 renia
 |
pani aniu! troszke łatwiejsze przecież to ma być dla zabawy
|
Poniedziałek, 3 maja 2010 r. godz. 02:52 Marcin
 |
elena: Myśleć to sobie możesz. Ale jak już piszesz publicznie co sobie myslisz to powinnaś się zastanowić zanim kogoś oskarżysz o oszustwo.
|
Niedziela, 2 maja 2010 r. godz. 23:42 karolina
 |
super zabawa, na pewno wezme udzial za rok, a dla mnie pani ania jest od dzisiaj jezykowym idolem:)
|
Niedziela, 2 maja 2010 r. godz. 23:35 elena
 |
Tekst nie był wyraznie dyktowany, czy to wynika z wady wymowy autorki tekstu czy z nagłosnienia??? pozatym nie było ani chwili między zdaniami dyktowanymi żeby pomyslec, zastanowic sie czy dobrze sie powstawialo przecinki czy inne znaki interpunkcyjne nie mowiac juz o rz, ż, ó, u,h czy ch
|
Niedziela, 2 maja 2010 r. godz. 23:30 elena
 |
Byłam na dyktandzie i zdziwiło mnie, że polonistki brały udział w konkursie, osoby które dobrych kilkanascie lat spedzily ze slownikiem w reku podczas sprawdzania prac uczniów, pozatym mysle ze wygrały osoby które miały jakieś"wtyki" u niektórych osób w MDK lub u kogoś z komisji.
|
| |